Duch tolerancji

Rzadko do tekstu dodaję jakieś obrazki czy zdjęcia, gdyż uważam je za zbędne. Winna liczyć się sama treść, czyste słowa… Ale w tym przypadku nie mogłem się powstrzymać. Fotografia, którą umieściłem, jest miodem na moje serce. Pokazuje ona dwóch mężczyzn pochodzących z zupełnie różnych poglądowo wysp. Z lewej strony: Adam Boniecki, z prawej: Adam „Nergal” Darski. Z lewej: ksiądz, z prawej: satanista itd. Oksymoronów znalazłoby się sporo. Spróbujmy jednak na moment wyczyścić się z wiedzy na temat działalności społecznej obu tych panów i spójrzmy na zdjęcie…

duchtolerancjiWypływa zeń nieprawdopodobna atmosfera poszanowania, radości i pokoju. Ks. Adam Boniecki często naigrawał się z Nergala , iż ten tworzy jasełkowy satanizm, ale nie czuć w tym pogardy. Zresztą w jednym ze swoich felietonów napisał: „Człowiek pewny swojej wiary nie będzie wszędzie węszył jej prześladowań. I odwrotnie. To niepewność własnych przekonań budzi agresję obronną u wszystkich stworzeń, które atakują, nie widząc innego ratunku. Jak długo będziemy niepewni i wewnętrznie biedni, tak długo nasze spory będą zaprawione nienawiścią”. No właśnie.

Tak dużo mówimy o tolerancji, o permisywizmie, a jakoś nie możemy dotąd wykorzenić do końca swoich uprzedzeń. A warto. Przeglądając rano prasę, przyjemnie jest przecież trafiać na takie zdjęcie, jakie opublikowała wczoraj Gazeta Wyborcza. Oby ich więcej, bo zbyt częste oglądanie gruzów miast czy karabinów w rękach dzieci, powoduje, iż twardnieją serca.

Jest czwarta w nocy, a ja cały czas rozkoszuję się tym widokiem. To zdjęcie jest znakiem. Znakiem ciepłego wiatru. Znakiem ducha tolerancji!