Byłem w Królestwie Cieni – wypracowanie

W ostatnim czasie „siedzimy” w tekstach mitologicznych, więc wpadłem na pomysł, by uczniowie pierwszej klasy gimnazjum napisali opowiadanie, którego akcja toczyłaby się w Hadesie. Jeden z tekstów mocno mnie zaskoczył i nawet – pomimo grozy Królestwa Cieni – trochę rozbawił…

Pewnej nocy obudziłem się bardzo wcześnie, ponieważ usłyszałem przeraźliwe wrzaski. Pierwsze, co zrobiłem, to pobiegłem do pokoju rodziców zobaczyć, czy tam są. Nie było. „Gdzie ja jestem?” – szepnąłem z przerażenia. Tej nocy było jeszcze bardzo ciemno, więc mój strach był podwójny. Cały czas zadawałem sobie to samo pytanie i byłem totalnie nieogarnięty. Obok mnie przelatywało mnóstwo stworzeń i krzyczało: „Zginiesz!”. No więc szedłem dalej. Na znakach widniał już napis: Czechowice-Dziedzice. Wiedziałem, że jest tutaj na pewno mój nauczyciel od języka polskiego, dlatego pomyślałem, że mi pomoże uciec z tego wszystkiego. Gdy zauważyłem Pana Żyłę, od razu do niego podbiegłem z pytaniem: „Gdzie jesteśmy?”. „W Królestwie Cieni. Nie pamiętasz? To już wiem, jak słuchałeś na lekcjach” – odpowiedział zdenerwowany Pan Mateusz. W tym samym momencie rozległa się wielka burza, uciekaliśmy przed Hadesem, który chciał nas zmiażdżyć. Uciekaliśmy bardzo długo i Pan Mateusz wpadł na pewien pomysł, by spróbować przechytrzyć Hadesa. Wziął kamień, rzucił w głowę boga podziemia. Nic to nie dało, tylko jeszcze bardziej rozwścieczyło Hadesa! Piorunów było coraz więcej. Jeden z nich nieszczęśliwie uderzył we mnie. Obudziłem się. Leżałem w normalnym świecie. „To był najlepszy sen w moim życiu!” – krzyknąłem głośno. W szkole opowiedziałem to całej klasie na języku polskim. Zarobiłem nawet piątkę z aktywności. Dlatego uważam, że warto czytać mity.

Ocena? Piątki nie było, ale dzięki odwadze i oryginalności najgorzej też nie.