Nasze buźki brzmią znajomo, czyli rockowe zakończenie roku szkolnego!

Zmotywowany po udanym wystąpieniu mojej klasy na zakończeniu roku szkolnego 2014/2015 (odziani w czarne koszule oraz czerwone krawaty kroczyliśmy i śpiewaliśmy w rytm Marszu wilków z Akademii Pana Kleksa) na kolejną uroczystość pragnąłem wykombinować coś jeszcze ambitniejszego. Od września kłębiło się w mojej głowie kilka pomysłów. Chyba na początku marca napisałem scenariusz, dość szybko dobrałem uczniów do odpowiednich ról. Problemy rozpoczęły się już przy organizacji prób, gdyż poszczególne grupy odbywały treningi w różnych porach, więc nie było możliwości scalenia wszystkich „aktorów”. Do połowy czerwca siłą rzeczy pracowaliśmy w podgrupach. Sztuka pt. Nasze buźki brzmią znajomo oddawała historię młodego chłopca – zaczarowanego nie tylko piłką nożną, ale i światem muzyki, estrady. Bohater (Oskar), mądrze wychowywany przez inteligentnego ojca (Filip), zamiast na mecz międzyklasowy, trafia do telewizji, by wziąć udział w muzycznym show. Wykonuje utwór Rock the night zespołu Europe, wyrywa publiczność z krzeseł i wprawia w zachwyt jurorów (Tymek, Kornel, Karol). Jeden z nich stwierdził: „Muzyka powinna mieć przesłanie, ale też ma gwarantować dobrą zabawę. A ja podczas tego występu bawiłem się świetnie. Przypomniały mi się młode lata, kiedy to szalałem pod sceną. I chyba tylko wtedy poczułem się całkowicie wolny. Dziękuję Ci za powtórne posmakowanie tej wolności”. Szaleństwo.

DSC01604 DSC01618 DSC01645

Nieoczekiwanie pod koniec nagrania na planie pojawia się ojciec, który burzy sztuczne ramy programu telewizyjnego i przestrzega syna przed bezlitosną maszynerią show-biznesu. W tym samym momencie proponuje zrzucenie jarzma scenariusza. Tak też się dzieje… Wybrzmiewa piosenka Szczotka, pasta, kubek, ciepła woda, wszyscy tańczą, trwa duszy pogoda!

DSC01662 sztuka DSC01696

Spektakl łączył wiele elementów: taniec, ruchy sceniczne, słowo, muzykę itd. W połowie czerwca miałem jednak przeczucie, że damy radę. Uczniowie się zaangażowali w próby, przyjmowali moje uwagi, proponowali ciekawe rozwiązania. Warto dodać, że scenę zdobiły plakaty własnoręcznie wykonane przez klasę piątą i szóstą. 24 czerwca 2016 roku emocje sięgnęły zenitu. Czas premiery. Sądząc po owacjach zebranych w szkolnej auli – spodobało się! A mnie najbardziej zadowolił fakt, iż ci z „aktorów”, którzy za sobą wcześniej nie przepadali, po przygodzie ze spektaklem potrafili z uśmiechem przybić sobie piątkę za dobrą współpracę. Czyż to nie Gałczyński pisał, że sztuka przywołuje ciepły wiatr, od którego topnieją lody? Coś w tym jest. Potwierdzeniem zakończenie roku szkolnego 2015/2016! Upalne, żywiołowe, rock and rollowe!!!