Meldunek z rozpędzonego pociągu

Dzieje się, dzieje… Po premierze książki Głos z ciemności, którą popełniłem z Romanem Kostrzewskim, przebywam w nieustannej podróży. Wiąże się to oczywiście z niesamowitymi przygodami i nowymi znajomościami. Za nami już kilka spotkań autorskich, więc czemu nie podzielić się pewnymi anegdotami? Zaczęliśmy od Śląska. Do katowickiego Empiku w dniu premiery przyszło sporo ludzi. Rozpocząłem dość nieśmiało. – Słuchajcie! Czuję się troszkę onieśmielony, bo dochodzi do mnie, że właśnie napisałem książkę z moim artystycznym guru, no i miejsce, w którym jestem… Zawsze siedziałem po waszej stronie. Przyjazna atmosfera nie pozwoliła jednak postawić „czwartej ściany”. Uroczą scenę uruchomił kilkuletni chłopczyk, który w trakcie opowieści Kostrzewskiego, podszedł do naszego stolika i bardzo chciał coś powiedzieć. Zjadła go jednak trema, ale szybko z odsieczą przybyła mama, która wyznała, że jej dziecko pragnęło podziękować Romanowi za cudowną kołysankę, czyli… Diabelski dom cz. II!!! No proszę. Okazuje się, że przy takich dźwiękach też można miękko wejść w sen. Nazajutrz ruszyliśmy do Krakowa. Pasaż, kameralny klimat, spotkanie prowadził Łukasz Orbitowski – zdobywca Paszportu Polityki za powieść pt. Inna dusza. Z wyglądu rzeczywiście przypomina „chuligana Kata” (jak to sam napisał we wstępie do Głosu…). Kawał chłopa, buciory, czarna katana z naszywkami. Wyglądałem przy nim jak anioł w tej swojej błękitnej koszuli. Wieczór udany, wywiązała się fajna interakcja z mnóstwem śmiesznych chwil. Kilka dni temu gościliśmy także w Warszawie. Spotkanie w stolicy zapamiętam z kilku powodów. Po pierwsze – prowadzący: Michał Kirmuć. Szanowany przeze mnie dziennikarz muzyczny, piszący o dźwiękach w sposób niezmiernie rzetelny. Poprosiłem go o autograf na jubileuszowym wydaniu „Teraz Rocka”. Po drugie – w pewnym momencie przyznałem zgromadzonym, że na lekcjach języka polskiego puszczam uczniom muzykę metalową. W trakcie podpisywania jeden z uczestników zapytał: – Gdzie to Pan uczy? Muszę do Pana wysłać mojego syna! Nie ma problemu. Miałby szansę w trakcie lekcji o mitologii (szczególnie o historii Kronosa) posłuchać Venom. Po trzecie – wśród publiczności pojawił się także Tomasz Karolak z Violettą Kołakowską i córką Leną, którzy zaprosili nas później na kolację. Jako że moja mama jest wielką fanką serialu „Rodzinka.pl”, musiałem podzielić się jej fascynacjami. Zaskoczyła mnie Lena, która ciągle coś rysowała w tajemnicy…

plakat-slaskie-targi-ksiazki-2016Po kilkudziesięciu minutach okazało się, że stworzyła alternatywną okładkę naszej książki, jakby zachęcając mnie i Romana do napisania dziecięcej wersji Głosu z ciemności. Oryginalny rysunek z podpisem właścicielki schowałem na pamiątkę do taśki. Było tak przyjemnie, że prawie spóźniliśmy się do Antyradia. Tam już czekał Piotr Szarłacki i po krótkim (acz intensywnym) powitaniu rozpoczął audycję MakakArt. Słucham Antyradia. Nigdy bym nie przypuszczał, że zobaczę to wszystko „od kuchni”. Ciekawe doświadczenie. Przygoda trwa… Kolejny przystanek w wędrówce za głosem już w niedzielę na Śląskich Targach Książki. Zapraszam! Przy okazji dziękuję wszystkim za przysyłane wiadomości. Do zobaczenia na dworcach i w tramwajach.