„Nie muszę być piękny”…

W ostatnim czasie moje życie znów krąży wokół zespołu Dżem. Kilka dni temu przeprowadziłem cykl lekcyjny poświęcony życiu i twórczości Ryszarda Riedla. Myślę, że uporządkowane i znalezione materiały (od czasów gimnazjum i przyjęcia dżemowej filozofii życia!) będą stanowić preludium do bardzo osobistego tekstu, który zamierzam opublikować w lipcu przyszłego roku – w dwudziestą piątą rocznicę śmierci Riedla. Ze swoich zbiorów szczególnie cenię wywiad z Artystą z 1986 roku (!), który odnalazł w swojej piwnicy i podarował mi Alek Maliniewicz – kumpel taty i chyba największy fan Dżemu w latach 80′ z Czechowic-Dziedzic. Zacytuję fragment:

„Tymczasem karierę i duże pieniądze robią inni. Nie żal ci?

Ryszard Riedel: Nie. Wolę stać z tyłu i się przyglądać. Można mieć kupę szmalu, ale co dalej? Mieć dom, czwarty samochód… Dla mnie jest to bez wartości. Sam, jak widzisz, mieszkam w bloku i to mi wystarcza. Mogę się za to skoncentrować na innych sprawach. 

Są tacy, co uważają, że układać młodym w głowach nie powinniście wy, kudłaci, tą waszą brudną i chropawą muzyką, że grzeczne dzieci powinny wychowywać się na grzecznej muzyce.

R.R.: Myślę, że to się jeszcze z biegiem czasu okaże, czy ta muzyka aż tak bardzo komuś zaszkodziła. Zresztą to już jest problem dla socjologów, nie dla mnie. A że się komuś nie podobają moje długie włosy – trudno, nie muszę być piękny”.

Chyba jednak muzyka Dżemu nie jest aż tak szkodliwa, skoro wielka Metallica zagrała sobie Wehikuł… podczas wczorajszego koncertu w Krakowie. Mr. Hammett! Mr. Trujillo! Głęboki ukłon w Waszą stronę.

29 IV 2018