Matko Boska! Kler splunął w trzy szóstki

Przykro mi, że takie rzeczy dzieją się w Polsce, bowiem lokują kraj przy granicy zabobonnych ciemnogrodów. Przykro mi, że przekonania religijne wsparte na politycznych buciorach przywłaszczają sobie prawa ziemskie i odmawiają części społeczeństwa przeżyć duchowych tylko z tego względu, iż te znacząco odbiegają od radykalno-chrześcijańskich kanonów zachowań. W końcu przykro mi, że organizatorzy drugiej edycji Metal Doctrine Festival w Piekarach Śląskich przegrali z retoryką kleru i politycznymi impertynentami. A wszystko przez tego przeklętego Kata…

List kleruList kleru c.d.List RomanaZawierucha rozpoczęła się na początku czerwca, kiedy to proboszczowie Dekanatu Piekary Śląskie wystosowali list otwarty do prezydent miasta – Pani Sławy Umińskiej-Duraj, w którym przekonywali władze do odwołania Metal Doctrine Festival. Prośbę swoją motywowali tym, iż na Kopcu Wyzwolenia nie może wystąpić zespół Kat z przekazem: „Szatan, Szatan jest panem zła. W nim rozum tkwi i mądrość, mówię wam. Trzy szóstki, szóstki trzy – mój i ludzi znak. Szatan, Szatan, z nim konać, nawet żyć” – bowiem uniemożliwi to w przyszłości koncelebrację jakichkolwiek mszy, zapewne oprócz tych czarnych. Szybciutko grożący palec wyborczy dostrzegł wojewoda śląski Jarosław Wieczorek i zgodnie z epistolarnym nawołaniem kleru oddał się pod opiekę Świętego Michała Archanioła, po czym wystosował pean ku czci duchownych i ich niezłomnej walki przeciw bezczeszczeniu świętych miejsc i tradycji, wszak muzyka metalowa – cytuję Jego Ekscelencję Wieczorka – „w skrajnych przypadkach nawołuje do kultywowania zła”. List księży, jak i odpowiedź Kostrzewskiego reprezentującego zespół Kat&Roman Kostrzewski zamieszczam powyżej.

Kilka dni temu przebywałem z Romanem w pobliskich górkach. W trakcie wędrówek dotknęliśmy tematu imprezy w Piekarach Śląskich. Obaj byliśmy zaniepokojeni formą nacisku na organizatorów festiwalu. Ubolewaliśmy również nad faktem, iż w XXI wieku w niektórych nadal tkwią „inkwizytorskie” zapędy, którym towarzyszą – i to jest najbardziej niepokojące – Anachroniczne Brzdęknięcia Władzy.

Twórczość Kata i Romana Kostrzewskiego niewątpliwie uderza. W swojej metaforycznej ciemni jest obrazoburcza i może dotykać co wrażliwszych wierzących. Nie oznacza to jednak, że musimy wracać do czasów cenzury dławiącej tak cenny dar, jakim jest wolny wybór. Oświadczenie organizatorów i odwołanie imprezy wzbudziły mój gniew i bardzo dziwne odczucia, bowiem grupa ludzi zablokowała części społeczeństwa możliwość kulturalnych uniesień na publicznym obszarze. Rozumiem, że w niedalekiej przyszłości problemem stanie się celebracja nocy świętojańskiej na Kopcu przez jej pogańskie korzenie.

Należy wcielać laickość, która nie powinna być wojną przeciw religiom, i religie, które powinny odgrywać rolę w społeczeństwie, ale bez aspirowania do rządzenia rządzącymi”; „Nie zgadzam się z tym, co mówicie, i zrobię wszystko, żebyście mogli to mówić” – cytaty przytoczone przez ks. Adama Bonieckiego w książce Połączenie odebrane są wymowne. Szkoda, że filozofia ta odbija się od murów dekanatu piekarskiego i biura politycznego wojewody śląskiego. Dodajmy, zaskorupiałych murów.

PS Przy okazji zapraszam do lektury felietonu Kamila Durczoka pt. Anioły i Demony w Piekarach (tutaj).