Dziennik sztokholmski [2 VIII / 22 VIII 2018]

2 VIII 2018 – „Wylot do Szwecji. Rankiem targały mną dziwne uczucia… Szczególnie wtedy, gdy przemierzałem tę krótką drogę spod bloku do parkingu. Trzy wielkie walizki, dwie mniejsze. Na lotnisko w Balicach odwiózł nas Krzychu z moim chrześniakiem – Miłoszem. Mieliśmy kilkukilogramowy nadbagaż, ale udało mi się skutecznie zbajerować pracownicę, więc ruszamy. W Sztokholmie niespodzianka. Rodzina Yasmin przygotowała fajne przywitanie: szampan, tort, szwedzki hymn”.

3 VIII 2018 – „Pierwszy dzień na emigracji. Wypakowywanie, układanie rzeczy, tworzenie wokół siebie artystycznego świata. Yasi dużo już zrobiła, ja uzupełniam ściany moimi bohaterami”.

6 VIII 2018 – „Kamil, mój dawny kolega z Grodziska Wielkopolskiego, ułożył się już w Szwecji. Żyje tu od czterech lat, bardzo mi pomógł w znalezieniu pracy i nadal pomaga w aklimatyzacji. Na ten moment nie przypomina zazdrosnych o swoje korzyści Polaków, o których tak się nasłuchałem przy okazji opowieści emigrantów.  Pierwszy dzień w pracy. W torbie zamiast książek i płyt – nożyki, narzędzia, miarki. Troszkę się uśmiałem z tego, mając na uwadze moje „zdolności” techniczne. Słyszę już rechot moich kumpli z Polski: „Żyłka robotnikiem! Wolne żarty!”. Po wejściu na nowy teren zwróciłem uwagę na ogromne hale. Przywitałem się z innymi pracownikami. Szwedzi, Litwin, kilku Polaków…  Dobra ekipa. Szef sprawia wrażenie wyluzowanego, ale odpowiedzialnego i pracowitego człowieka. Przebiera się z nami, pracuje, pomaga. Ruszyliśmy o równej siódmej. Z początku praca niezbyt mi wychodziła. Nie potrafiłem obciąć materiału; krzywo przyklejałem; odrywałem to, co miało pozostać na ziemi itd. Z każdą godziną było jednak lepiej. Szybko łapię”.

10 VIII 2018 – „Powoli poznaję wszystko, przyzwyczajam się do pracy fizycznej. Trochę ciągnie mi się czas. Dzień w szkole jakoś szybciej mijał. Lekcja za lekcją, różne sprawy w trakcie przerw itd. Tutaj godziny bywają cięższe. Po pracy i w wolne dni powrót do swoich pasji, czyli czytania, słuchania, pisania. Sprawdziłem już listę koncertów w Sztokholmie. Być może wyskoczymy z Yasmin na jakąś sztukę, chociaż na Behemoth trudno ją będzie wyciągnąć”.

19 VIII 2018 – „Niedzielne spotkanie z Moniką (autorką bloga Polka w Szwecji) i jej mężem. Cenne rady, mądre wskazówki”.

20 VIII 2018 – „W Polsce poniedziałki miałem wolne od zajęć lekcyjnych; zazwyczaj jednak pracowałem w domu. Tutaj chyba będzie inaczej. Na szczęście startowaliśmy dziś dopiero o 17. W hali pięknie. Rozpoczynają się wielkie targi. Układaliśmy dywany między stoiskami, które w znakomitej części wyglądały bajkowo, m.in. ten z miśkami Bukowskiego. Pogawędziliśmy chwilę z Polakami pracującymi w jego firmie. Nie mają łatwo. Co prawda bywają w największych miastach świata, ale czas głównie spędzają w halach na przygotowywaniu stanowisk”.

21 VIII 2018 – „Przygotowuję się do konferencji z okazji setnej rocznicy śmierci Tadeusza Micińskiego. Jak się okazuje, też bywał w Sztokholmie. Cytuję artykuł prof. Wojciecha Gutowskiego: „Obserwacja olimpiady w Sztokholmie skłania (Micińskiego) do przypomnienia, że „Misteria nadawały sens i znaczenie dostojności życia […]. W misteriach uczono gardzić błotem i nie rozkoszować się kałużą”.