Inny PUNKt widzenia – odcinek IV [„O lajkach i liekach”]

O „lajkach” i „liekach” [M.A.]

Nie miałem zamiaru prawić morałów, bo z pewnością ja sam wywinę jeszcze niejeden numer na drodze… Ale wyszło, jak wyszło – cenna lekcja. 🙂

nowe

Właśnie od lekcji chciałbym zacząć ten odcinek… Pańskiej lekcji. Pamięta Pan, jak w gimnazjum opowiadał nam Pan o swoich doświadczeniach z Facebookiem? Słuchaliśmy wtedy o szerzących się na portalach społecznościowych błędach ortograficznych, interpunkcyjnych, fleksyjnych, frazeologicznych i niezliczonej masie innych, z identyfikacją których problem mógłby mieć nawet sam profesor Bralczyk. Z tamtych 45 minut najbardziej w pamięci utkwiło pewne zdanie. Brzmiało ono mniej więcej tak: „A już szczytem wszystkiego jest spłycenie dwóch najważniejszych słów – jakie człowiek może wypowiedzieć do drugiej osoby – do postaci „KC”.

Muszę przyznać, że jako ówczesny „gimbus” niejednokrotnie zdarzyło mi się posłużyć tym skrótem. Wtedy wydawało mi się to czymś zupełnie naturalnym, słowem, które powszechnie funkcjonowało na ustach moich rówieśników – „normalka”. Tak samo podchodziłem do mojej aktywności na tego typu stronach. Nie wypadało przecież chociaż kilka razy na dzień nie sprawdzić co dzieje się na „fb”,  nie odwiedzić „insta”, nie wspominając o nie wysłaniu „snapa na dni”. To byłby koszmar… Swego czasu dałem się też porwać „lajkowemu” szaleństwu. Po zamieszczeniu zdjęcia co sekundę odświeżałem stan kliknięć, przewidując ile „łapek w górę” uzyskam tym razem. Kiedyś nawet usunąłem jedną fotografię, bo miała za mało polubień… Z perspektywy czasu uważam to za manifestację słabości – poszukiwanie w „lajkach” uznania, akceptacji otoczenia. Skoro już zacząłem profesorami… Dr hab. Katarzyna Kłosińska z Uniwersytetu Warszawskiego stwierdziła nawet, że: „Jeśli to, czy ktoś lubi nasze zdjęcie w sieci, staje się jedynym kryterium potwierdzającym naszą wartość, jest to upokarzające”.

Oczywiście nie można zapomnieć o jaśniejszej stronie social mediów, która sprawia, że ani myślę się z nimi rozstawać. Co prawda ze Snapchatem „zerwałem” już jakiś czas temu, bo uważam go wyłącznie za stratę czasu – dobrze wiem co dzieje się u najbliższych mi osób i nie potrzebuję do tego aplikacji rejestrującej ich każdy ruch – ale Facebook, czy Twitter to niebywałe skarbnice wiedzy! Wszystkie najważniejsze informacje z całego świta pojawiają się tam w ułamkach sekund… Sęk w tym, aby odpowiednio dobrać obserwowane przez nas konta. Nie można zapomnieć również o wszelkiego rodzaju komunikatorach, które już chyba na dobre wyparły tradycyjne SMS-y. Po za tym, dzięki Facebookowi (oraz pani Dominice Malik prowadzącej szkolne konto) nasza seria cieszy się większym zainteresowaniem. 🙂

Dlatego też dziwi mnie, właśnie ze względu na szeroką paletę możliwości, Pana opór i brak jakiejkolwiek aktywności w social mediach. Z Facebookiem jak z miłością – może warto dać mu drugą szansę?

PS Niestety nie udało mi się znaleźć wypowiedzi profesorów wykładających na WSRH… Wyjątkowo trudno o jakiś ich cytat.

Mateusz Antczak

O „lajkach” i „liekach” [M.Ż.]

Mateuszu, rozpocznijmy od… aż trudno przechodzi mi przez gardło ten wyraz, więc zmodyfikuję… „lajkoników” dla szesnastolatków. I cóż, że ze Szwecji – oglądałem! Hutyra zaraził się od młodszych kolegów „stresikiem” (wywiad!), nie odrobił zadania, ale wybaczę mu, bo nawet nieźle hasał po parkiecie. Kapitan również hasał do… finału. Tam już go przypilnowano, a ja żałowałem, że tak późno. Liczyłem na większą rywalizację.

Bardzo mądrze wypowiedział się trener Dariusz Rucki. Cieszmy się, traktujmy to jako fajną przygodę, nagrodę za wytrwałość, ale jednocześnie tonujmy nastroje, bowiem prawdziwą i jedyną weryfikacją wszystkiego będzie piłka seniorska. Zdawał sobie z tego sprawę zawodnik z numerem 7, który nawet butelkę szampana (bezalkoholowego oczywiście) trzyma „z naturalną swobodą”.  Tak też swobodnie i zupełnie niechcący wystrzelił korek w głowę kolegi, jakby natychmiast wybijając mu myśl o gwiazdorskich zapędach. Ujmująca chwila. Po MMP musiałem też zmodyfikować powiedzenie, teraz brzmi: „Lepiej raz bronić jak kura niż sto razy jak owca”. Grattis till alla mästare! Och för ”18” för en bronsmedalj också! 

Mateuszu, nie mam Facebooka, Snapchata, Twittera. Na „Insta” też mnie ani grama… Why not Spotify? Odpowiedź tutaj. W Waszym rozumieniu skazałem się na śmierć. Zrobiłem to świadomie z trzech powodów:

1. Przypomniałeś o lekcji, podczas której krytykowałem bylejakość językową i skróty na portalach społecznościowych. Uzupełniłem wiedzę i dowiedziałem się, że:  tl;dr (too long,didn’t read – za długie, nie przeczytałem);  tl;dl  (too longdidn’t listen – za długie, nie wysłuchałem) i tl;dw (too longdidn’t watch – za długie, nie obejrzałem). Lubisz księżyc?

Mnie jakoś zawsze bardziej pociągała pełnia aniżeli nów.

2. Napisałeś, że Facebook i Twitter to skarbnica wiedzy. Nie przeczę. Super, jeśli docieracie do zawartych tam cennych informacji o świecie. Tylko widzisz… Obserwuję właśnie mój pokaźny, wciąż rozrastający się księgozbiór. Na biurku stos gazet. Wymaga to czasu, skupienia, zgłębienia, przeczytania. Obawiam się, że gdybym dołożył do tego artykuły publikowane na portalach, to wpadłbym w pułapkę punktu 1, czyli po prostu ślizgałbym się po fragmentach tekstów.

 A mnie jakoś zawsze bardziej pociągała pełnia aniżeli nów.

3. Zacytowałeś profesor Kłosińską. Tak, dla niektórych „lajk” jest „liekiem”, a wiadomo co oznacza lie. Należy uważać z takimi lekarstwami, uzależniają. Boję się tego uzależnienia. Zapewne wpadłbym w nałóg. Poza tym odnoszę wrażenie, że niebezpiecznie rozsunęła się firana tajemniczości. Ludzie czasami wykładają zbyt wiele nie tylko banalnych, ale i osobistych kart, tracąc jednocześnie przepiękną, zagadkową przestrzeń własnego „JA”. Dlatego tak bardzo doceniam zarówno tajemnice swoje, jak i drugiej osoby.

Bo mnie zawsze pociągała pełnia, ale wiem, że przed nią musi być i nów…

Mateusz Żyła

PS Cóż to jest „WSRH”? Wyrafinowany Sarkazm Rebelii Halobiontów? Wysadzamy Siarczyście Rachityczną Habendę? Wyzwoliciel Słoni Rabuje Hawelok? Wyższa Szkoła Robienia… Hajdawerów? Podpowiedz, proszę.

marzec 2019