Dziennik [28 I 2021]

28 I 2021 / List zwykłego belfra do szarego posła. Podszedłem dziś pod biuro Przemysława Drabka i – zamiast ośmiu gwiazdek – zapaliłem osiem świeczek. W prezencie pozostawiłem również list z fragmentem kazania. Czy to coś znaczy? Tak! Nie może bowiem walczyć tylko Warszawa, Kraków, Poznań, Gdańsk itd. Zło należy wskazywać palcem przede wszystkim w małych miejscowościach, gdzie presja społeczna jest znacznie silniejsza. Właśnie tutaj trzeba punktować, mówić, krzyczeć, być niewygodnym. A więc…

Szanowny Panie Pośle! Nie znam Pana osobiście. Być może jest Pan całkiem przyzwoitym człowiekiem, niemniej każdy, kto podpisuje się pod działaniami Pana Kaczyńskiego, Pana Ziobry, Pani Przyłębskiej, Pana Rydzyka – a mam tu głównie na myśli (choć nie tylko) skandaliczny wyrok tzw. Trybunału Konstytucyjnego w sprawie prawa aborcyjnego – z marszu tę przyzwoitość traci. Pana Prezes jest otoczony policją i partyjnymi paziami (czyli pańskimi kolegami i koleżankami), ale już Pan, jak każdy inny poseł czy posłanka, żyje między ludźmi, mija ich na ulicy. „Klątwa ludom, co swoje mordują kobiety” – uważam, że warto rzucić w twarz ten lekko zmodyfikowany cytat z Mickiewicza i przewiercić nim każdego lokalnego posła lub senatora Prawa i Sprawiedliwości. Spieszę z kontrargumentem, bo zapewne „posiadacze prawdy zamkną się w kościołach” – i krzykną: „Klątwa kobietom, co swoje mordują dzieci!”. Hmmm… W związku z tym kilka pytań:

Co to za państwo, które nie ufa obywatelce i z góry przypina jej łatkę morderczyni? Co to za państwo, które odbiera wolność wyboru? Co to za państwo, które boi się edukacji seksualnej? Co to za państwo, które mniejszości traktuje jak zagrożenie? Wykrusza się „przedmurze chrześcijaństwa”, więc trzeba wzmocnić katolicki kalifat poprzez zaostrzenie prawa antyaborcyjnego? Straszyć cywilizacją śmierci? Nie zadziała.

Mister Ziobro, maestro Czarnek, presidente Duda i inne Kalety słuchają głównie wszech-Ojca nad-Dyrektora. Proponuję jednak skromniejsze kazanie. Kazanie do hipokrytów: „Wasze życzenie? Wasze niebo? Ja wam mówię, waszym pragnieniem są kobiety. Waszym skrytym pragnieniem burdel. Czy wiecie, czego chcecie? O co prosicie? Rozpoznajecie waszą moralność od szaleńczego mamrotania? Grzech od głupoty? Pragniecie nauczyciela, lecz kto spośród was jest godzien, by się uczyć?”…

Drogi Rządzie Zjednoczonej Prawicy i tzw. Trybunale! Szanowny Panie Pośle! Wam naprawdę potrzebny Austin Osman Spare. Amen.

Z poważaniem,

zwykły-niezależny-polski belfer, Mateusz Ż.