Pamiętnik niepokornego belfra (3)

CYPRIAN KAMIL NORWID [1821-1883]

Rzadko się dzielę takimi wyznaniami, ale… Jestem niesamowicie dumny z moich uczniów, którzy z wielką klasą i pomysłowością uczcili pamięć o Norwidzie. We wrześniu bieżącego roku przypadła dwusetna rocznica urodzin niepokornego, nieukładnego myśliciela, który zmarł zapomniany w paryskim przytułku dla ubogich. Nie dla niego laury, a wizjami jeśli nie górował, to spokojnie dorównywał romantycznym „gwiazdom” – Mickiewiczowi i Słowackiemu.

Uczniowie z takich klas jak: technik reklamy, technik weterynarii, technik fotografii połączyli siły wyobraźni i talentu, dzięki czemu zrodziły się FANTASTYCZNE rzeczy: plakat (Magdalena, Szymon) / portret (Wiktoria) / konferansjerka (Patrycja, Mikołaj) / recytacje (Weronika, Sandra, Agata, Wiktoria) / występ wokalny (Emilia, Zuzanna)… Rozumiem, że doświadczenia z programu „The Voice Kids” mogły pomóc, ale przecież wszyscy wiemy, jak trudno konfrontować się z Niemenem – szczególnie w Bema pamięci żałobny-rapsod. Dziewczyny pokazały klasę, rozwaliły mury Jerycha i Mediateki, wyrywając z butów nie tylko mnie. W tle płynęły niezwykłe (!) interpretacje fotograficzne wykonane przez adeptów sztuki pod fachową opieką pani prof. Beaty Mendrek. Całość zwieńczyliśmy dyktandem (poniżej). Uczniowska gwardio, szacunek. Dobra robota!   

DYKTANDO „RZEKŁ URZECZONY ŻAREM N(n?)ORWIDOWYM”

Już na początku września, poetycko rzecz ujmując: w brzasku ogólnoszkolnej zawieruchy, nie wiedzieć czemu, czmychnęły ze ścian tabuny fotografii, które drzewiej wszem i wobec dokumentowały nasze huczne wojaże po krajach europejskich. Co prawda, lubimy lunatykować w przestrzeni, aczkolwiek ten – z pozoru niezauważalny niuans – skupił naszą, nieraz przecież rozproszoną, uwagę. Gdzież Portugalia? Nie ma już Hiszpanii? Cóż się stało z ekipą włoską? Uczniowskie rozważania i żarliwe dociekania rozpierzchły się w mgnieniu oka, gdy nazajutrz łagodny jak brzytwa belfer, nauczający wspaniałego, brzęczącego i świszczącego języka (czytaj: wielobarwnej polszczyzny) – oznajmił, iż rozpoczynamy przygotowania do bezprecedensowej celebracji z okazji dwusetnych urodzin Cypriana Kamila Norwida, toteż głównie portrety, rękopisy i szkice tego artysty będą rządziły w korytarzach. Rzeczywiście…

Po czterech dniach czuliśmy się jakby w norwidowskiej galerii. To stąd, to stamtąd uderzały dzieła romantycznego twórcy. Pewnego, pochmurnego i dżdżystego dnia (a może już prószył śnieżek?), stała się rzecz niebywała. Otóż jeden z najbardziej wariujących uczniów, przysłowiowy intruz czy też śląski chachar, szedł buńczucznie odziany w patriotyczną, biało-czerwoną koszulkę, szturchając innych. Żarł przy tym – jak sam to określał – „kebsa”. Sos brudził pióra białego orła, cząstki spadały na posadzkę. Wtem skromna pani sprzątaczka, na oczach wszystkich – a niemało było ludzi wokół – schyliła się, podniosła resztki jadła z ziemi i nad wyraz spokojnym tonem powiedziała w kierunku rzezimieszka: „Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie – dla darów nieba”… W krużgankach i korytarzach zapanowała absolutna cisza, nawet mucha nie odważyła się fruwać. Nagle – ni stąd, ni zowąd – najbardziej nieśmiała, niepozorna dziewczyna rzekła: „Spójrz!” i machinalnie wskazała na urywek zawieszony nieopodal sklepiku. Zmieszany bohater przez „ch” zauważył dwa proste wersy: „Nie chcieć nareszcie, aby PATRIOTA / pilnując granic, nie pilnował płota”. Efekt? Nazajutrz przyszedł do szkoły z bombonierkami i własnoręcznie zdobionymi książkami Norwida, a to wszystko wręczył skromnej pani sprzątaczce i niezauważalnej wcześniej koleżance. Co dalej? Przybił piątkę z kolegą nowym i ruszył na kebsa z żarem norwidowym.

TECHNIKUM TEB EDUKACJA TYCHY / MEDIATEKA

13 XII 2021