Namiastka estetycznego orgazmu

Internet, prasa, radio – to formy masowego przekazu, z którymi łączy mnie zażyły stosunek. Internet daje mi możliwość oczyszczenia się i przelania myśli na teksty. Jest także studnią zatopionych, zapomnianych materiałów (np. z jej dna wyłowiłem dziś potrzebny mi do pracy lic. esej pt. Przeciw okrucieństwu z 1993 roku autorstwa Marii Podrazy-Kwiatkowskiej). Prasę uwielbiam, a od paru tygodni stałem się wiernym czytelnikiem Przekroju. Radio z kolei to przede wszystkim audycje, tudzież wywiady. To kreator naszej wyobraźni. Nie przykrywa treści twarzą i szminką. Liczy się sam głos, słowa, emocje… Zapytacie: – Gdzie telewizor? Odpowiem: – No siedzi sobie w kącie pokoju. Komunijny prezent. Stary JVC… Spalony. Nie działa i nie chcę, żeby działał. Telewizja dla mnie nie istnieje. W większości przypadków … Czytaj dalej Namiastka estetycznego orgazmu

Obrona licencjata. Będzie gorąco. Jak w piekle…

              „Okręt mój nie mając kompasu, ani steru            płynie w nieznaną dal…            Więc niech się wypełnia miara mej pustyni.            Porzucę ten świat,            którego intrygi nie są dość zabawne…            ani cierpienia dość małe (…)” Roman Kostrzewski często odwołuje się do Tadeusza Micińskiego. Powyżej fragment dzieła tego młodopolskiego pisarza pt. Mene – Mene – Thekel – Upharism! (quasi una phantasia). Czas mija nieubłaganie. Już w czerwcu czeka mnie obrona pracy licencjackiej. Przygotowanie tej pierwszej w moim życiu autorskiej publikacji naukowej pochłania sporo chwil. Nie przeszkadza mi to, gdyż pisząc – odczuwam niemałą podnietę. Tadeusz Miciński a Roman Kostrzewski – ujęcie komparatystyczne – tak brzmi tytuł pracy. Nie jest to temat łatwy. Mój wykładowca przyznał wręcz: „Hmm… … Czytaj dalej Obrona licencjata. Będzie gorąco. Jak w piekle…

Co mnie łączy z prof. Marią Janion?

Młody człowiek, a za takiego ciągle się uważam, poszukuje w swoim życiu jakichś autorytetów. Kogoś, kto wyznacza pewne kierunki dążeń i rzuca nam wyzwania, których realizacja cieszy nas w wielkim stopniu. Nie tak dawno znalazłem taką osobę, a jest nią wybitna badaczka literatury – Maria Janion. Jest dla mnie prawdziwą gwiazdą. Gwiazdą we właściwym rozumieniu tego słowa, bo przecież definicji tego pojęcia nie znajdziemy w Polsacie czy innych komercyjnych stacjach telewizyjnych. Prawdziwe gwiazdy są samotne i ciężko pracują dla… pokoleń, a nie dla chwili. Od dzieciństwa na moim niebie pojawiło się już kilka takich gwiazd (choć tak naprawdę jest ich mało). Od paru tygodni wschodzi następna. Z Marią Janion spotkałem się już wcześniej. Oczywiście nie chodzi tu o spotkania osobiste, … Czytaj dalej Co mnie łączy z prof. Marią Janion?

Duch tolerancji

Rzadko do tekstu dodaję jakieś obrazki czy zdjęcia, gdyż uważam je za zbędne. Winna liczyć się sama treść, czyste słowa… Ale w tym przypadku nie mogłem się powstrzymać. Fotografia, którą umieściłem, jest miodem na moje serce. Pokazuje ona dwóch mężczyzn pochodzących z zupełnie różnych poglądowo wysp. Z lewej strony: Adam Boniecki, z prawej: Adam „Nergal” Darski. Z lewej: ksiądz, z prawej: satanista itd. Oksymoronów znalazłoby się sporo. Spróbujmy jednak na moment wyczyścić się z wiedzy na temat działalności społecznej obu tych panów i spójrzmy na zdjęcie… Wypływa zeń nieprawdopodobna atmosfera poszanowania, radości i pokoju. Ks. Adam Boniecki często naigrawał się z Nergala , iż ten tworzy jasełkowy satanizm, ale nie czuć w tym pogardy. Zresztą w jednym ze swoich felietonów … Czytaj dalej Duch tolerancji