Głód na Jezusa. Notatki na marginesie (nie)chrystologii i popkultury

ARTYKUŁ WRAZ Z PRZYPISAMI I STRESZCZENIEM UKAŻE SIĘ W NAJNOWSZYM NUMERZE „POLONIA JOURNAL”. „Najprzykrzejszą stroną kultury współczesnej jest brak czci dla wzniosłości”…  (T. Miciński, Walka o Chrystusa) *** Pisać o Jezusie zakrawa o szaleństwo. Mnogość literatury podmiotowej i przedmiotowej może onieśmielić najbardziej odważnego badacza czy teologa. Mowa w końcu o Jezusie historycznym, Renanowskim, astralistycznym, a może neoheglowskim lub kairotycznym? Każdy z nich jest godny uwagi. Ernest Renan, autor niezwykle istotnego dzieła pt. Żywot Jezusa, dostrzega w najsłynniejszym Galilejczyku charyzmatycznego człowieka, ale… tylko człowieka. Andrzej Niemojewski na początku XX wieku otoczył postać jezusową gwiezdnymi konstelacjami (Bóg Jezus w świetle badań cudzych i własnych), za co zresztą naraził się jednemu z najciekawszych pisarzy młodopolskich – Tadeuszowi Micińskiemu. Polemika pomiędzy Niemojewskim a autorem … Czytaj dalej Głód na Jezusa. Notatki na marginesie (nie)chrystologii i popkultury

Szkice z krainy cieni

David Vincent w swojej autobiografii trafnie stwierdził, że „przemieszczanie się z miejsca na miejsce, a zatem również podróż, ma zbawienne skutki dla umysłu i duszy. Kiedy twój rząd cię zdradza, a twoi bogowie cię okłamują, dlaczego nie połączyć się z naturą”… Dodałbym: i sztuką. Czytamy, słuchamy, oglądamy – w jakiś sposób wizualizujemy sobie te światy przedstawione. A później konfrontacja. I jak? Norwegia… Edvard Munch. Przepiękne, nowoczesne muzeum. Nie Krzyk (tutaj akurat Ostatni papieros skazańca Witkacego uważam za esencję czegoś, co badacze nazwali „wykrzykiem duszy”), nawet nie dramatycznie kusząca Madonna, ale dzieła mniej zauważalne. Czasami to jednak one uderzają w nas ze zdwojoną siłą w efekcie jakiejś emocjonalnej tęsknoty, braterstwa doświadczeń. Najdłużej przystanąłem przy niewielkim Shades of Loneliness. Niezwykłe… „Cierpienie mężczyzny! … Czytaj dalej Szkice z krainy cieni

Za granicami bólu. Modernistyczny pałacyk i przestrzeń ludowego wyrwizęba

Artykuł z kompletem przypisów i streszczeniem w języku angielskim został opublikowany w książce: Oblicza humanistyki bielskiej ATH, red. E. Zawada, J. Wojciechowska, R. Pysz, Wydawnictwo Naukowe ATH, Bielsko-Biała 2021, s. 343-352. I Jedną z najpopularniejszych scen w powieści pt. Lalka Bolesława Prusa jest pojedynek pomiędzy baronem Krzeszowskim i Stanisławem Wokulskim, w wyniku którego żaden z bohaterów życia nie stracił, choć baron musiał się pogodzić z inną utratą – utratą zęba. Krzeszowski nie ubolewał jednak na tym faktem. Wprost przeciwnie. Uspokoił kupca słowami: „nic nie szkodzi”, po czym przyznał szczerze: „(…) mam popsute zęby”. W końcu baron rozkazał zawinąć ustrzelony ząb w papierek. W kontekście innych tematów czy motywów, które poruszył Prus w swoim dziele, przywołany fragment wydaje się mało istotny, … Czytaj dalej Za granicami bólu. Modernistyczny pałacyk i przestrzeń ludowego wyrwizęba

Behemoth. Trzy dekady blasfemii

W Szwecji opijają trzydziestolecie Marduk, ale przecież nie możemy zapomnieć, że trzydziestkę świętuje również pewien zespół z gdańskim rodowodem. Sformułowanie: „pewien zespół” jest tu oczywiście celowym eufemizmem, przejawem bezczelności (tak typowej dla solenizanta), bo przyjdzie nam przecież opowiedzieć o światowej maszynie, której rozpęd zatrzymała pandemia. „Only sky is the limit” – zwykł mawiać wciąż nienasycony lider, a urodzinowa celebra, jaką przygotował z całą ekipą Behemoth i Grupą 13 są tych słów świadectwem najpełniejszym. Spektakularnych obrazów, jak i elitarnych przysmaków nie zabrakło, efekty już niebawem, zaostrzmy więc apetyty. Wrocław. Początek lipca. Upał. Temperatura dobija do trzydziestu stopni. Około godziny 13 mam zameldować się w hotelu Bridge. Przybywam wcześniej, zamawiam herbatę. Przed wejściem pojawia się Seth i Inferno, schodzi także Orion. Po … Czytaj dalej Behemoth. Trzy dekady blasfemii

Młodzieży, gotowiście na śmierć? O strachach i imaginacjach Przemysława Czarnka

My wszyscy z niej / Na tej ziemi samobójczych skoków Gdzie tyle razy nie było innego wyjścia I tyle jest ciągle luk w dokumentacji Artur Międzyrzecki, Koniec gry Wakacje minęły szybko, no nie? Wczoraj jeszcze ściskaliśmy dłonie w geście gratulacji, podziękowań i pożegnań, a już czas powrotu. Niecierpliwe dzwonki szemrają w kątach korytarzy, pająki zwijają zamuszone sieci, kuny zarzynają ostatnie gołębie (to nie żart – grasują w najlepsze nad moją pracownią), ale absolutnie nikt nie ma prawa się stresować, gdy na straży granic, cnót i nauczycielskich pensji stoi tak wspaniały, tak dalekowzroczny, tak zaufania godny Przemysław Czarnek. Nie ukrywam, że to jeden z moich ulubionych ministran… – przepraszam – ministrów edukacji. Każdą jego wypowiedź odbieram z należytym błogosławieństwem, a proponowanymi … Czytaj dalej Młodzieży, gotowiście na śmierć? O strachach i imaginacjach Przemysława Czarnka

„Jak zwierzę”. Tropem prof. Sławka za Jamesem Hetfieldem

„Mamy wolność, ale wolimy z niej nie korzystać, gdy chodzi o sprawy, na których się nie znamy” –  Leszek Kołakowski Of Wolf and Man to dziewiąty utwór na „Czarnym Albumie”. Pojawia się tuż po najsłynniejszej kompozycji Metalliki, czyli Nothing Else Matters. W wielu opisach, recenzjach jest pomijany lub traktowany ogólnikowo, choć przez wiele lat, szczególnie w trakcie trasy „Wherever I May Roam Tour” (1991-1992) był stałym punktem programu koncertowego. Ze względu na temat referatu, skierujmy uwagę w stronę warstwy tekstowej: Oto wybiegam z oparów porannej mgły / Bo z porannej mgły się narodziłem / Poluję, więc jestem / Moje żniwo z tej ziemi / To padłe jagnięta. / Oto wybiegam z oparów porannej mgły / Bo z porannej mgły się … Czytaj dalej „Jak zwierzę”. Tropem prof. Sławka za Jamesem Hetfieldem

Pozory pandemicznego zamknięcia. Wędrówka do Ameryki

„W tańcu, w kinie, fikcji czy w architekturze – wszystko, co specyficznie amerykańskie, ma w sobie coś dzikiego…” – Jean Baudrillard, Ameryka *** Dlaczego zrobiłeś na mnie aż tak wielkie wrażenie? Gdzie jesteś? Dlaczego czerń? Co zamierzasz? Co widzisz? „Nad Bon Aqua nadciąga burza, i to niemała. Przyszła znad Pacyfiku przez południowy kraniec Gór Skalistych i Nowy Meksyk, Teksas, Oklahomę, Arkansas aż do Missisipi (…)”*. *** Odwołano koncerty, zamknięto szkołę. Przez trzy miesiące praktycznie nie skorzystałem z autobusu i pociągu. Atrakcją nagle okazało się wyjście do pobliskiej piekarni. To trudne doświadczenie dla człowieka, który lubi drogę, trasę, zmieniającą się przestrzeń. Musiałem zwolnić, pewnie jak wielu ludzi. Musiałem zmierzyć się z pytaniami, które zadała w jednym z wywiadów Olga Tokarczuk: „Gdzie … Czytaj dalej Pozory pandemicznego zamknięcia. Wędrówka do Ameryki

Głos ocenzurowanego w demokratycznym (?) kraju [komentarz]

We wrześniu na jednej ze ścian w sali szkolnej, gdzie prowadzę zajęcia z języka polskiego, zamieściłem plakat zespołu Kult promujący koncert w katowickim Spodku w ramach „trasy pomarańczowej” 2019. Przedstawia on przepołowioną mapę Polski ze wściekłymi, napierającymi na siebie psami, które oddziela napis: KULT. Jeszcze taki plakat może wisieć w polskiej szkole, ale skoro depcze się wolność słowa i pluje na ludzi, którzy wychowali, tudzież wpłynęli na gusta kulturalne znacznej części naszego społeczeństwa, to ta wojna podjazdowa sięgnie głębiej. Zresztą wystarczy przeglądnąć teksty w zreformowanym podręczniku do języka polskiego w klasie pierwszej technikum i dość szybko można odpowiedzieć na pytanie, jaki krój obywatela jest chętnie widziany. Mniejsza z tym. John Stuart Mill w dziewiętnastowiecznym eseju „O wolności” napisał, że „wolność … Czytaj dalej Głos ocenzurowanego w demokratycznym (?) kraju [komentarz]

Stul ogona „wierny” Tomaszu

Klimat jakby wyjęty wprost z postapokaliptycznego filmu. Koronawirus szybciutko wprowadził wręcz barokowy niepokój i uzmysłowił ludziom, że: „Ziemia to ziarnko – naprawdę nie więcej” (Cz. Miłosz, O maku). Zamknęli kina, muzea, przedszkola, uniwersytety, szkoły… Dwa dni temu zwołałem przewodniczących klas i zapowiedziałem, że w takiej sytuacji spada na nich odpowiedzialność, ponieważ w chwili rozpoczęcia pracy zdalnej stają się moimi asystentami, pośrednikami na linii: nauczyciel-uczniowie. Wczoraj rozpoczęliśmy realizację materiału z folderu, który roboczo zatytułowałem „Praca w czasie koronawirusa”. Hollywoodzka i zarazem smutna nazwa. No cóż, trzeba przetrwać kryzys, a ja muszę zaakceptować to, czego nigdy nie akceptuję, czyli… wypracowania pisemne w formie elektronicznej. „Grzeszniku indyku / nadęty, przeklęty / Stul ogona, by zbawiona była dusza, ciała tusza / Stul ogona / … Czytaj dalej Stul ogona „wierny” Tomaszu

Odnawiając dusze

Jeszcze przed sekundą niejaki Pan Nergal Darski przejechał po mnie nieprawdopodobnym walcem Pure Evil And Hate ze świetnego albumu „And The Forests Dream Eternally”, a już jestem w zupełnie innej parafii. Chociaż… Czy aby na pewno innej?  Przecież każdy z wiarygodnych artystów (a może szerzej, po prostu ludzi dobrej woli) pragnie, niezależnie od prezentowanej stylistyki, uskutecznić w sobie i w innych proces odnawiania. Odnawiania duszy. Telewizja. Wachlarz programów mam mocno ograniczony, w konsekwencji napór TVP Info i Trwam jest poważnie odczuwalny, więc żeby nie paść trupem pod Kurski(e)m czy Zenonowem, muszę przyjmować reakcje obronne: albo pudło całkowicie wyłączone, albo błyskawiczny przegląd kanałów. Kilka dni temu zatrzymałem się dłużej na jednym z nich; mam na myśli ESKĘ TV, a dokładniej dość … Czytaj dalej Odnawiając dusze